wtorek, 25 października 2016

A night out, czyli wielkie wyjście! ;)

Cześć Miśki :)

Mamy dopiero wtorek a ja już myślę o weekendzie ;) Piątek, piąteczek, piątunio!
Szczególnie długo wyczekiwany przeze mnie, ponieważ z powodu systemu w jakim pracuję weekend mam tylko raz w miesiącu, także dla mnie to 'święto', które zawsze planuję spędzić w ciekawy sposób z moją drugą połówką oraz znajomymi.  Wyjście do kina, na kręgle czy bilard a dodatkowo dobre jedzonko to coś co lubimy, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wyciągnęła ich do klubu ;) Uwielbiam tańczyć, więc czuję się tam jak ryba w wodzie, jestem w swoim żywiole i to pozwala mi się zresetować i oderwać od codzienności...poza tym jest to świetny sposób na spalenie kalorii  :D


Wiadomo, że na takie wyjście trzeba się odpowiednio przygotować.
Moje 'Night Out Routine', czyli rytuały i zwyczaje, bez których nie wyjdę z domu. ;)

1. Długa kąpiel to podstawa, dodatkowo peeling ciała i maseczka na buźkę i od razu czuje się zrelaksowana ;). Później balsam i skóra jest gładka, nawilżona, miła w dotyku i oczywiście pięknie pachnie :D.

2. Pazurki - jakiś ciekawy kolorek musi na nich zagościć. Czekając, aż lakier dobrze wyschnie, myślę już w co się ubiorę i jak pomaluję ;D Także nie jest to czas stracony ;D


3. Włosy - z nimi na szczęście nie mam problemu, są krótkie więc żadne koki, kitki czy inne upięcia nie wchodzą w gre. Na szczęście mogę je podkręcić i całkiem fajnie i ciekawie wyglądają ;)

4. Czas na wybór ciuszków - i to jest zawsze dla mnie największy problem hah ;D. Otwieram szafe i wybieram, przebieram, a później okazuje się, że cała zawartość znajduje się na łóżku, fotelu, podłodze i wg gdzie popadnie hahah :D A ja przebieram się milion razy a i tak zazwyczaj wybieram sukienkę lub spódniczkę.. no i oczywiście szpilki - jest to mój 1 słaby punkt. Mam ich całe mnóstwo choć rzadko w nich chodzę, bo na co dzień wolę wygodny i sportowy look. 



5. Jak już ciuszki wybrane to czas na makijaż :D Zazwyczaj maluję się delikatnie, ale przed wielkim wyjściem stawiam na mocniejszy make up i przede wszystkim na mocno podkreślone usta. I tu mój 2 słaby punkt - szminki, również mam ich mnóstwo w dość ciemnych odcieniach i z uporem maniaka kupuje nadal. ;)



Szpilki i szminka to takie moje 'must have', które towarzyszą mi podczas każdej imprezy. I tu przychodzi mi z pomocą portal Rabble.pl, w którym znajdziemy mnóstwo zniżek, rabatów i promocji. Dzięki temu nie zbankrutuję kupując kolejną szminkę, dwie... ewentualnie pięć haha :D. Dzięki Rabble znalazłam tam naprawdę imponującą ilość sklepów, po te bardzo znane i te mniej. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić Urban Decay, który dla mnie jest nowością, wcześniej go nie znałam, ale od razu mi się spodobał ;)
I od razu wpadły mi w oko kosmetyki, dzięki którym wyczarowałabym idealny makijaż na imprezkę :D

Oczy:

Cienie - można zaszaleć z kolorem, postawić na smokey eye lub coś delikatnego.



Dodać kreskę wodoodpornym eyelinerem lub użyć go zamiast cieni ;D



Tusz to podstawa ;D Najlepiej aby był pogrubiający i wydłużający.



Brwi - i tu spisze się idealnie 'Brow Box', w którym znajdziemy dwa odcienie pudru, wosk, pęsetę oraz dwa pędzelki i dwa lusterka.  Idealny boxik ;)


Twarz:



Korektor - w taki kolorowy chętnie bym się zaopatrzyła ;)
Szczególnie w ZIELONY, który kamufluje zaczerwienienia, wypryski i popękane naczynka krwionośne oraz RÓŻOWY, który ukrywa zasinienia pod oczyma, zwłaszcza w przypadku jasnej karnacji.  Świetnie sprawdza się także jako rozświetlacz i pomaga odmłodzić wygląd skóry.



Podkład - W płynie bądź w pudrze to ciekawe propozycje ;). 



Puder matujący - moja tłusta cera lubi się świecić, więc trzeba zadbać o mat ;)


I na koniec ciekawa paletka - bronzer, róż i rozświetlacz, idealne trio, którym będziemy mogły konturować buźkę ;)


Usta:

Szminki - czyli moja obsesja :D taka wisienka na torcie, która dodaje charakteru całemu makijażowi ;) Ale teraz jaką wybrać? Matową, metaliczną czy kremową? Postawić na klasyczną, ale elegancką a zarazem seksowną czerwień? Wyrazisty róż? A może coś całkiem innego - fiolet, brąz, czerń? Czemu nie! W końcu udając się na imprezę można zaszaleć ;D

Mat:



Metalik:



Kremowa:



Szczerze przyznam, że jakiś fiolecik z chęcią bym przygarnęła :)




Błyszczyki - można połączyć ze szminką, albo ją zastąpić ;)



Na sam koniec użyłabym mgiełki, która utrwaliłaby makijaż oraz kontrolowała nadmiar sebum i zapobiegała świeceniu skóry, dzięki niej możemy cieszyć się nieskazitelnym makijażem na dłużej :))





A Wy jak spędzacie weekendy?
Jakie są Wasze zwyczaje i rytuały przed wielkim wyjściem?


Buziaki, D ;*


*Zdjęcia kosmetyków oraz informacje pochodzą ze str. Urban Decay
który gorąco polecam! ;)

15 komentarzy:

  1. Zależy czasem pracuje w weekend, czasem lubie w domu posiedzieć pod kocykiem i z dobrą kasiążką, a czasem gdzieś wychodzimy zaszaleć, wsystko zależy od nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje weekendy wygladaja tak samo - praca ... chociaz chetnie bym gdzies poszalala ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj u mnie bardzo podobnie :P Mam więcej układania w szafie po takim wyjściu niż normalnie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry makijaż i piękne pazurki - to jest to !
    Ubiór też jest ważny :) Już nie pamiętam nawet kiedy wychodziłam na jakąś imprezkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No z takimi kosmetykami to się na pewno zrobi wielkie pozytywne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w weekendy STUDIA :(
    Zapraszam na wpis i zachęcam do wspólnej obserwacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. my kobiety lubimy robić wielką sprawę z weekendowego wyjścia i to jet to! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Paznokcie to ja muszę robić koniecznie dzień przed, bo strasznie się denerwuję, że nie zdążę a one dodatkowo tak wolno schną :PP

    OdpowiedzUsuń
  9. To co napisałaś to podstawa ! Mam tak samo ;)
    O moich weekendowych poczynaniach możesz przeczytać u mnie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    Obserwuje i zapraszam do siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie podobnie, choć 10 razy więcej czasu spędzam przed lustrem niż przed szafą :p. Na imprezkę u mnie jest zawsze sukienka i szpileczki, co do makijażu to lubię poszaleć, właśnie ze szminkami, które kocham, a których nie używam na co dzień :)

    http://upadle-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku, nie pamiętam kiedy ja byłam w jakimś klubie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Weekendy raczej rodzinnie albo wyjazdowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te buty są nieziemskie <3 ale przypuszczam że gdybym ja w tego typu wyszła to pierwszy zakręt i moje ząbki zbierałabym z chodnika :P ewentualnie jak bym poćwiczyła może bym się nie połamała ale powrót z imprezy byłby bardzo ciężki :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorek na paznokciach, który przedstawiłaś szczególnie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze ♥
Spamu i wulgaryzmów nie toleruje ;)
Jeśli spodobało Ci się tu i zaobserwujesz - daj znać :D