czwartek, 25 sierpnia 2016

ELFA PHARM O'Herbal - MINI szampon i odżywka.

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją.
Na te mini wersję szamponu i odżywki natknęłam się w aptece i szczerze-nie widziałam i nie znałam tej marki wcześniej.. (aż wstyd przyznać ;d) ale bardzo się cieszę, że je poznałam :D.



Elfa Pharm O'Herbal 
  •  Szampon wzmacniający do włosów z ekstraktem z korzenia tataraku (mini wersja) 
  •  Odżywka wzmacniająca z ekstraktem z korzenia tataraku (mini wersja)









Jak widzicie buteleczki są przeźroczyste
 (dla mnie fajnie, bo możemy kontrolować ile nam zostało)
 o oliwkowym kolorze i pojemności 75ml.
Wszystkie informacje są po angielsku,
 ale jest naklejka z podstawowymi informacjami po polsku.


Szampon:
' Delikatnie oczyszcza, pielęgnuje i wzmacnia włosy. Receptura szamponu nie zawiera SLES, SLS, silikonów, barwników. Dodatkowo zawiera ekstrakt z palmy sabalowej i witaminę PP.
Wzrost i witalność, wzmocnienie włosów.'
( inf. ze strony sklep.elfa-pharm.pl)

Odżywka:
'Nadaje włosom wytrzymałość i sprężystość, ułatwia rozczesywanie. Receptura odżywki  nie zawiera  silikonów, barwników. Dodatkowo zawiera: ekstrakt z palmy sabalowej, kwas mlekowy i witaminę PP.'
( inf. ze strony sklep.elfa-pharm.pl)

Cena (szamponu jak i odżywki) : 4.99 zł - 75ml
19.99 zł - 500ml (chociaż widziałam niższe ceny)
Odżywka o pojemności 500ml posiada pompkę.

Skusiłam się na te mini wersję z dwóch powodów:
1. miałam nadzieję, że w końcu znajdę jakieś dobre kosmetyki,
 które moje włosy polubiłyby a zarazem nie będą się aż tak przetłuszczać szybko.
2. Niska cena.. w końcu wydać 10 zł żeby przetestować dwa kosmetyki.. czemu nie?  ;)

W aptece były tylko trzy rodzaje: do włosów normalnych, suchych i wzmacniający, dlatego skusiłam się na ten ostatni. W sklepie elfa pharm możemy znaleźć również do włosów farbowanych, kręconych, przetłuszczających i zwiększający objętość. W sumie chętnie wypróbowałabym do włosów przetłuszczających i zwiększający objętość i na pewno następnym razem na któryś z nich się skuszę :).

Zapach szamponu jest bardziej wyrazisty i ostrzejszy niż odżywki...
 a pachnie świeżo skoszoną trawą :D
nie kojarzy mi się z niczym innym i pierwsze co przyszło mi na myśl to własnie to. :D
Zdziwiłam się jednak, ponieważ zapachu praktycznie nie czuć - jedynie przy nałożeniu szamponu i spienianiu przez dosłownie kilka sekund czuć delikatnie... ja byłam bardziej ciekawa i chciałam go poznać, więc prawie wsadziłam nochal w szampon i odżywkę haha :D.

Konsystencja szamponu jest ok, ale za to odżywka jest zbita i gęsta..bardzo ciężko ją wydobyć z tej buteleczki..i to na tyle ciężko, że musiałam użyć dwóch rąk i wyciskałam ją na kolano siedząc w wannie hahah :D.
 Teraz 'stoi na głowie' i jest lepiej. Dobrze, że wersja 0.5l ma pompkę :).

Po umyciu włosy są miękkie i dzięki odżywce łatwo się rozczesują. Są lekkie i ich objętość też jest ok, nie przetłuszczają się u nasady, ba! jak dotąd myłam je co 2 dni teraz myje co 3 :D jeden dzień dłużej utrzymują świeżość - dla mnie to bardzooo dużo :). Jak zauważyłyście mam teraz krótkie włosy, więc dzień w dzień je muszę układać. Używam do tego lokówki ale też prostownica fajnie się sprawdza :D. Aby efekt się utrzymał kupiłam lakier do włosów i także dzień w dzień go używam... moje zaskoczenie? Wstając rano nie miałam 'gniazda' i moje włosy nie sterczały każdy w inną stronę, lecz dalej były ułożone jak przed pójściem spać :D.
Czuje się teraz jak w filmie, wszystko jest cacy hahah :D. Ale mówiąc poważnie, dla mnie to naprawdę wielki plus, bo aż wstyd było się pokazać rano z taką szopą na głowie ;).

Jedyny minus, do którego mogę się przyczepić to jak już wspomniałam - ciężkie wydobycie odżywki.
Ale decydując się na 500ml kłopot zniknie :).



Miałyście ten szampon i odżywkę?
A może inną wersję ? ;>
Buziaki, D ;*

wtorek, 16 sierpnia 2016

Ogród marzeń.

Ostatnio zaczęłam bardzo dużo czytać, bo w końcu co ma robić osoba
nudząca się na l4? Haha ;) Nie no, bądźmy poważni.. zawsze lubiłam czytać,
ale niestety praca, dom, inne obowiązki i człowiek nie ma na to czasu.
Więc korzystając z okazji ruszyłam do biblioteki, którą mam blisko.
Szukałam, szukałam i znalazłam... zaciekawił mnie opis książki.


Ogród marzeń - Barbara Delinsky
'Dwie fascynujące opowieści połączone nieoczekiwanym zakończeniem.

Samotna terapeutka Casey pewnego dnia dowiaduje się, że ojciec,
którego nie znała, zapisał jej dom z ogrodem.
Początkowo chce się pozbyć spadku, a pieniądze przeznaczyć na leczenie pogrążonej
w śpiączce matki. Dom i ogród robią na niej tak duże wrażenie, że zmienia plany.
Ponieważ nurtuje ją, co kryje się za decyzją ojca, przeszukuje dom.
Znajduje fragment tajemniczego dziennika, a w nim wstrząsającą historię młodej kobiety
imieniem Jenny. Casey jest przekonana, że ojciec chciał jej przekazać jakąś wiadomość,
szuka  więc dalszych stron dziennika. W pewnym momencie zdaje sobie sprawę,
że po przekroczeniu progu domu podjęła zaplanowaną przez ojca wędrówkę.'



Rzadko kiedy zdarza się, że książka mnie tak wciąga 
i wcale nie jest romansidłem a po takie zazwyczaj sięgam i najbardziej lubię ;)
I choć miłości w niej nie brakuje, skupia się na dwóch opowieściach, 
które łączą się ze sobą a nam zapewnia dreszczyk emocji i zarazem ciekawości 'co dalej?'.
Nie wiem czy to ja jestem mało spostrzegawcza, ale nie domyśliłam się kto jest kto haha :D
Dopiero jak przeczytałam to głowiłam się czemu nie wpadłam na to wcześniej, 
przecież to takie oczywiste było...a jednak nie :D. 
I szczerze powiedziawszy pod koniec łezka w oku się zakręciła ;)
Jedyny minus to zbyt długie opisy.. rzeczy, sytuacji, osoby.
Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię takich, wole jak toczy się akcja, jest rozmowa ;)
I tylko to mogę zarzucić tej książce, ale może Wam nie będzie to przeszkadzać.
Nie będę Wam streszczać tutaj książki, bo nie o to chodzi, chcę żeby i Was
zachęcił sam opis i mam nadzieję, że po nią sięgniecie :)




'Ogród marzeń' Barbary Delinsky - z czystym sumieniem polecam każdemu :).



Zachęcił Was post do sięgnięcia po książkę? 
A może już czytałyście i ją znacie? ;) 

Buziaki, D ;*

niedziela, 14 sierpnia 2016

Prisma - nowa apka dla smartfonów ;)

Cześć ;)
Chciałam Wam dziś przedstawić aplikację dla naszych smartfonów, którą mam od niedawna zainstalowaną na moim. Prisma - bo tak nazywa się owa aplikacja jest przeznaczona do edycji zdjęć i (wcale się nie dziwie) stała się dość szybko popularna wśród użytkowników. Jest ona prosta w obsłudze i posiada możliwość nakładania ok. 30 artystycznych filtrów na nasze zdjęcia (choć sądzę, że ta liczba jeszcze wzrośnie, gdyż już dodali 2 nowe opcje) :).



Najpierw musimy zrobić zdjęcie - możemy wybrać, którą kamerą chcemy je zrobić, 
tą z tyłu czy przodu, lub wybieramy zdjęcie z naszej galerii.

Tak to wygląda ;d

Ja zdecydowałam się wybrać zdjęcie z galerii.


Możemy je przyciąć i obrócić,
lub zrezygnować i wybrać inne.


Później mamy filtry do wyboru.


Naciskając na któryś musimy poczekać aż się załaduje.


Po załadowaniu pokaże się nasze zdjęcie, 
na który został nałożony filtr w 100%. Można go zmniejszyć.


Tak wygląda 50%


A tak 20%. 
Później pozostaje nam zapisać zdjęcie w galerii, lub udostępnić :).


Kilka moich 'zabaw':






PRZED I PO:













Znacie Prisme? 
Macie ją na swoim smartfonie? ;)

Buziaki, D ;*

środa, 10 sierpnia 2016

Pancakes ;)

Niestety mam pewne problemy z netem, dlatego ostatnio bywam tu rzadko, 
ale mam nadzieję, że za niedługo wszystko wróci do normy ;).

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem. 
Osobiście bardzo lubię naleśniki a pankejki pokochałam od pierwszego... 
kęsa i wejrzenia również a było to ładnych kilka lat temu ; D 
Ostatnio również naszła mnie ochota na 'coś' dobrego a w mojej lodówce znalazłam maliny, borówki i jagody, 
więc stwierdziłam, że pankejki będą idealne. :)


Przepis na ciasto (ok 8-10szt):
  • 2 szklanki mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oleju 

Białka ubijam na najwyższych obrotach na sztywną pianę, 
później zmniejszam obroty i powoli dodaję resztę składników. 
Patelnie lekko wysmarowaną tłuszczem rozgrzewam 
(ja dodaję łyżkę oleju i na nim smażę, ale kto jak lubi ;)), 
wlewam chochlę ciasta i smażę na małym ogniu do zrumienienia.





A teraz Wy musicie zdecydować z czym chcecie je zjeść :) 
Czy to będzie cukier puder, owoce, syrop klonowy ? 
Możliwości jest mnóstwo.. ja postanowiłam zmiksować za pomocą blendera owoce
 i polałam placuszki a kilka owoców dodałam na sam wierzch. 
Niebo w gębie! Smacznego :)


A Wy lubicie pankejki? 
Czy może wolicie tradycyjne naleśniki? ;)



Buziaki, D ;*